
Cześć Kochani!
Chcę się z Wami podzielić moim podekscytowaniem związanym z oczekiwaniem na premiery płyt artystów, którzy przez wiele lat kształtowali moją wrażliwość muzyczną. Sierpień – Alanis Morissette, wrzesień – No Doubt, no i Alicia Keys. Już nie mogę się doczekać. Śledzę uważnie wszystkie informacje związane z tymi wydarzeniami. Znam już na pamięć nowe piosenki tych artystów, a właściwie ich fragmenty udostępnione w sieci. Jeśli macie ochotę posłuchajcie:
http://www.youtube.com/watch?v=IFUn7Gup6PE&feature=related
http://www.alanis.com/
http://www.nodoubt.com/splash/#!fan-talk
Do tego dochodzi koncertowa płyta zespołu Kasabian, który zdobył mnie swoim ostatnim albumem "Velociraptor!", o czym Wam kiedys pisałam.
No i chyba nie muszę Wam wspominać o podekscytowaniu związanym z moją osobistą płytą, które jest niewspółmiernie większe od tego, które towarzyszy premierom płyt moich faworytów z zagranicy. Tu emocje sięgają Zenitu, prace są bardzo zaawansowane i myślę, że już po wakacjach usłyszycie jej pierwsze efekty. Ale nie wypuszczę nic, czego nie będę w stu procentach pewna, dlatego praca nad nowymi piosenkami jest tak emocjonująca. Uwielbiam to. Ten etap pracy, wybory i decyzje związane z utworami, a w końcu ich nagrywanie to chyba najbardziej podniecający element wydania płyty. Później już tylko będą nerwy związane z tym czy piosenki Wam się spodobają, czy polubią je radiowi słuchacze, czy nowa płyta znajdzie swoich odbiorców. Tylko lub aż... ech, za wcześnie jeszcze na takie dywagacje, więc zostawiam je na razie z boku. I oddaję się dalszej pracy. A juz jutro spotykamy się na koncercie i uwierzcie, to jest teraz dla mnie najważniejsze. A zatem do zobaczenia Kochani!
Całuję
Wasza Ania
Moi Kochani,
To wyjątkowa data. Razem obchodzimy dzisiaj piękne święto i nie mam na myśli święta pracy. To nasze drugie urodziny. Już rano wzniosłam toast za mój FC.
Cieszę się, że mam tak oddanych Fanów. Wierzę, że razem będziemy tworzyć wyjątkową więź, ja na pewno zawsze będę dawać z siebie sto procent. Funkcjonuję dzięki moim Fanom i dla moich Fanów. Niech oficjalny Fan Club rośnie w siłę z każdym rokiem.
Ewela, jesteś cudowna. Obyś była ze mną jak najdłużej. Za Twoje zdrowie wypiję jeszcze jedną lampkę wina. A kiedyś, w Gdańsku, jeszcze raz wypijemy razem to pyszne piwo :-)
Ściskam Was wszystkich jeszcze mocniej niż zwykle.
Zawsze, na zawsze Wasza Ania
P.S. Przepraszam Was, że ten tekst pojawił się dopiero dzisiaj, wczoraj walczyłam cały wieczór z problemami technicznymi, ale komputer odmawiał posłuszeństwa.
Chociaż trudno minione koncerty nazwać rozgrzewką. Przecież wypełnione po brzegi Sala Kongresowa i Filharmonia Bałtycka to bardzo poważne i zobowiązujące miejsca. Trema była ogromna, ale równocześnie bardzo mobilizująca. Tym bardziej dziękuję mojemu Fan Clubowi za tak mocne wsparcie. Również na koncercie w Kielcach, gdzie wystąpiłam tylko gościnnie, a Wy i tak byliście tam prawie w komplecie. Wciąż jestem wzruszona.
Cieszę się, że podczas koncertu w tak szczególnym miejscu jak Sala Kongresowa mogłam zagrać dla Was premierowy utwór "Z miłości", podczas którego przedstawiłam Wam nasze wielkie szczęście - Polę. Reakcja na każde z Jej zdjęć na naszym ekranie była tak ujmująca, że łzy same cisnęły się do oczu. Pola przyszła na świat z miłości, więc nową piosenkę dedykuję właśnie Jej i tak będzie już zawsze.
Wyjątkowy był również koncert w Gdańsku. W tym miejscu pragnę podziękować moim gościom - Piotrkowi Cugowskiemu i Andrzejowi Krzywemu. Ci dwaj, tak różni, artyści wprowadzili w mój koncert zupełnie nowe, przepiękne kolory. Andrzej jest scenicznym "wyjadaczem" i bardzo otwartym człowiekiem. Piotr to fenomenalny wokalista o przeszywającym głosie. Piosenka "Losing my religion", którą wykonałam razem z Nim mogła trwać wiecznie i chyba nikomu na sali by się nie znudziła. Piotrek razem z zespołem Bracia wystąpi w tym roku w koncercie Premier podczas festiwalu w Opolu. Utwór "Nad przepaścią" zasługuje na Wasze głosy, więc do dzieła. Głosujmy, a potem mocno trzymajmy kciuki.
Dziękuję mojemu kochanemu zespołowi. Jesteście najlepsi. Z Wami przeżywam wszystko jeszcze mocniej. Cieszę się, że chwile spędzone na scenie mogę dzielić z tak cudownymi ludźmi i tak wspaniałymi muzykami. Cieszę się, że dołączył do nas Sławek Berny, który jak nikt inny w Polsce gra na instrumentach perkusyjnych czyli tzw. "przeszkadzajkach". Lista artystów, z którymi koncertował, jest tak długa i imponująca, że nie sposób wymienić wszystkich, ale takie nazwiska jak Marek Grechuta, Nigel Kennedy czy Grzegorz Turnau mówią wszystko. Tym bardziej jestem wdzięczna, że Sławek przyjął moje zaproszenie i będzie "przeszkadzał" nam swoimi czarującymi dźwiękami już na każdym koncercie.
Ale się rozpisałam...
To były magiczne spotkania, które po długiej (przynajmniej dla mnie) przerwie w koncertach pozwoliły mi znów poczuć adrenalinę i wszystko to, czego potrzebuję, a czego nie potrafię opisać.
Dziękuję jeszcze raz. Teraz czas przygotować się do koncertów plenerowych. To już 16 sezon na mojej muzycznej drodze. I na zakończenie powiem Wam, że z każdym rokiem coraz bardziej chłonę energię, którą obdarza mnie publiczność i coraz więcej energii jestem w stanie przekazać. To zasługa Was wszystkich oraz wyjątkowych ludzi, z którymi pracuję.
A już niebawem kilka słów o nowej płycie... Tymczasem ściskam Was na dobranoc.
Oddana Wam
Ania
A, i jeszcze jedno. Wczoraj Pola skończyła dwa miesiące! Imprezy urodzinowej nie było, bo była zbyt zmęczona po swojej pierwszej trasie, którą zaliczyła w weekend :-)

Wiecie co? Nie wiem dlaczego jeszcze nie śpię... O 6.30 wylatuję do Gdańska, na lotnisku muszę być najpóźniej o 5.50, a jest już pół godziny po północy. Słucham nowych piosenek, które nagrałam ostatnio w studiu, coś oglądam, czytam i pakuję się na jutro. No i piszę do Was :-) Jutro prawdopodobnie będę nieprzytomna. Mam nadzieję, że uda mi się przespać jeszcze przed koncertem w hotelu. Do tej pory jeszcze nie ochłonęłam po naszym cudownym spotkaniu w wypełnionej po brzegi Sali Kongresowej w Warszawie, które dało mi siłę na następnych kilka miesięcy ciężkiej pracy, która mnie czeka. Ale nie o tym chciałam. O koncertach napiszę do Was po jutrzejszym koncercie w Gdańsku. Wiem, że i tam czeka nas dużo przeżyć i pełna Filharmonia (Boże, jakie to cudowne uczucie! :-)) Dziś, przed snem, chcę Wam napisać o książce, która mnie ostatnio pochłonęła. "Być jak ADELE" jest cudowną opowieścią o Kopciuszku, który został Królową dzięki niezwykłemu talentowi, wyjątkowej sile woli, wielkiemu szczęściu i konsekwentnemu dążeniu do celu. A celem okazało się podbicie świata, choć Adele nie marzyła o nim w najśmielszych snach. Książka jest kopalnią wiedzy o autorce jednej z najwybitniejszych płyt ostatnich lat na świecie. Inspiruje mnie i napędza. Polecam Wam ją gorąco. Nie tylko do łóżka...
...do którego właśnie zmykam :-)
Do jutra, kochani!
Ania

Rejestrując w naszej bazie swój adres email, otrzymujesz pewność, że wszystkie najważniejsze informacje Cię nie ominą.
Copyright © 2010 - Rock House Entertainment.
Projekt, wykonanie i opieka: 4S NOWE MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.